Okruchy

Kiedy podczas pierwszego ŚDU rozmawiałem z głoszącym rekolekcje dla naszych ubogich i zarazem założycielem Wspólnoty Betlejem, księdzem Mirosławem, dowiedziałem się o tzw. teologii okruchów. Jezusowa synteza ewangelicznego spojrzenia na ubogich znajduje się na kartach Ewangelii. Potrzeba tylko spojrzeć na miejsca, w których mowa o okruchach.

Otóż Bóg sam bardzo kocha okruchy. Kocha tych, którzy leżą pod stołami jak Łazarz. Kocha ludzi upadłych, słabych, obcych, odrzuconych, sieroty, wykluczonych. Udowadnia to w sposób szczególny ewangeliczna scena rozmowy Zbawiciela z kobietą kananejską. Prosiła ona Jezusa o uzdrowienie córeczki. Sama nie należała do wybranych: ani nie była uczniem Chrystusa, ani nie pochodziła z Izraela. Ale jakże mocno zawierzyła.

A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: „Panie, dopomóż mi!” On jednak odparł: „Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom”. A ona odrzekła: „Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów” (Mt 15).

Jak dobrze wiemy scena zakończyła się wielkim cudem i uzdrowieniem córki Kananejki. To wiara kobiety, jej pozytywne myślenie i zaufanie Panu sprawiły przemianę życia, wyjście z kłopotu i rozwiązanie problemu.

Nawet najmniejsze resztki, okruchy, skrawki miłości Bożej, mogą nasycić potrzebujących. Ułamek miłości Pana jest mocniejszy niż największe potrzeby ludzkie. Jeśli więc interpretując tę całą perykopę ewangeliczną uświadamiamy sobie, żeśmy szczeniętami, psiakami to nie jesteśmy w błędzie. Bo okruchy miłości Boga leczą nasze całe życie i dają nam wielką nadzieję, że naszemu ubóstwu i słabości, naszym problemom zaradzi sam Pan. „Resztki” z Jego stołu są jak największe bogactwo. Amen.

Ks. Infułat Dariusz Raś


Tekst rozpoczyna cykl cotygodniowych rozważań Ewangelii w kontekście pomocy ubogim, które stanowią duchowe przygotowanie do 2. Światowego Dnia Ubogich w Archidiecezji Krakowskiej. Autorami rozważań są osoby zaangażowane w pomoc osobom będącym w kryzysie bezdomności oraz w organizację obchodów 2. ŚDU.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *