„Nie da się tego powiedzieć, co to jest mieszkanie. Zawsze wracam do niego z wielkim zadowoleniem.”

Pan Wojtek miał dom, który stracił. Następnie jako bezdomny z pomocą dobrych ludzi zaczął wracać do starego życia. W jego słowach można wyczytać życiową mądrość, że naprawdę doceniamy coś dopiero po stracie..

Chciałbym się odwdzięczyć za pomoc i zostać wolontariuszem, żeby dać innym to, co sam dostałem.

W 2002 roku rozwiodłem się. Nie walczyłem o podział majątku.

Zostawiłem mieszkanie i wyjechałem do Krakowa. Brałem każdą pracę, byleby się utrzymać. Zimą było najtrudniej. Gdy zabrakło pieniędzy, mieszkałem na dworcu. Poznałem tam osoby w podobnej sytuacji i od nich się dowiedziałem, gdzie szukać noclegu. Poszliśmy do braci albertynów. W przytulisko każdy coś robił, nie było siedzenia. Ci, co pracowali, płacili składki za miejsce, a ci którzy roboty nie mieli, pomagali, jak umieli. U braci dowiedziałem się, że Urząd Miasta uruchomił program mieszkaniowy dla osób bezdomnych. Jak 2-3 pierwsze osoby skorzystały, to się ośmieliłem i też złożyłem dokumenty. W międzyczasie dowiedziałem się o Dziele Pomocy św. Ojca Pio. W Dziele dostałem duże wsparcie duchowe, materialne i lekowe. Brat Mariusz rozmawiał ze mną serdecznie i zachęcał do starania się o mieszkanie.

W czerwcu 2015 r. otrzymałem klucze do własnego lokum.

Mogłem rozpocząć remont… Pracownik socjalny Dzieła pomógł napisać wnioski do różnych organizacji z prośbą o wsparcie w remoncie. Wymieniana była cała elektryka, hydraulika, wstawione ogrzewanie akumulacyjne, nowa podłoga… Przez cały ten czas był przy mnie pracownik socjalny z Dzieła, pozwolił samodzielnie podejmować decyzje, zawsze był w kontakcie. Dzwonił, przychodził, doradzał, w sklepach budowalnych razem wybieraliśmy różne rzeczy. Nie da się tego powiedzieć, co to jest mieszkanie. Jeszcze to do mnie nie dotarło, może dopiero dotrze, ale gdzie bym nie był… zawsze wracam do mieszkania z wielkim zadowoleniem. Nie jestem uzależniony i może dlatego było mi łatwiej. Moi koledzy też dostali szansę, ale nie każdy potrafił dobrze ją wykorzystać…

Przy wsparciu pani Natalii z Dzieła szukam nowej pracy. Pracuję w ochronie, ale zarabiam zbyt mało, by samodzielnie się utrzymać. Dzieło pomaga mi ciągle: remont, dopłata na dojazdy do pracy, dopłata do czynszu, leki i półroczny abonament na obiady w Kuchni Społecznej Siostry Samueli. Bardzo to doceniam.

Mam dwóch pełnoletnich synów. Niedawno mnie odwiedzili. Jeden z nich przyjechał z narzeczoną, byli u mnie klika dni. Młodszy pomagał mi w remoncie mieszkania. Synowie się cieszą… ja się też cieszę. Chciałbym się odwdzięczyć za pomoc i zostać wolontariuszem, żeby dać innym to, co sam dostałem.


NIESTYGMATYCY to seria świadectw osób bezdomnych związanych z Dziełem Pomocy św. Ojca Pio, obrazujących, że za określeniem „bezdomny” kryje się ktoś więcej niż stereotypowy „lump”, „kloszard”, czy „menel”. Osoby bezdomne to ludzie z pasjami i wartościami. Celem kampanii oprócz uwrażliwienia otoczenia na problem stygmatyzacji osób bez domu jest także zachęcenie jej odbiorców do udziału w „zmazywaniu stygmatów”. Świadectwa zostały pierwotnie opublikowane w 2018 na www.niestygmatycy.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *